- uchodzcy.info -

Wolontariusze o wolontariacie

Zapytaliśmy wolontariuszy pracujących z uchodźcami o ich doświadczenia związane z pomaganiem. Tutaj znajdziesz ich odpowiedzi
 
  
Nie istnieje ktoś taki jak „wolontariusz idealny”. Każdy ma inne motywacje, potrzeby i umiejętności. Każdy zwraca uwagę na inne kwestie związane z pomaganiem. Każdy co innego czerpie z wolontariatu. A jednak wszyscy robią to samo – zmieniają fragment świata na lepszy.
 
Poniższe świadectwa pozwolą Ci lepiej zrozumieć, na czym polega wolontariat i czego możesz się spodziewać podczas pracy pomocowej. Najlepiej jest bowiem czerpać z cudzych doświadczeń.
 
 
Czym się zajmujesz (poza wolontariatem)?
 
„Organizuję szkolenia i eventy dotyczące bezpieczeństwa higieny pracy, bezpieczeństwa przeciwpożarowego i pierwszej pomocy”.
 
„Obecnie pracuję, ale w czasie, gdy byłam wolontariuszką w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej, studiowałam i pracowałam dorywczo”.
 
„Pracuję zawodowo jako psycholog”.
 
„Zajmuję się moim gospodarstwem domowym, czyli jestem kurą domową”.
 
„Jestem urzędnikiem”.
 
„Zajmuję się dziennikarstwem i blogowaniem”.
  

Zobacz jak wykorzystać swój zawód i kompetencje w pracy z uchodźcami.

 
 
Czym zajmujesz się jako wolontariusz/ka?
  
„Jako wolontariuszka działam na rzecz Stowarzyszenia Jeden Świat. Oprócz wyjazdów na workcampy i koordynacji jednego z nich, wraz z grupą wolontariuszy działamy na rzecz wielokulturowości. Do tej pory udało nam się z organizować Tydzień przeciwko rasizmowi, w którego skład wchodziła «Żywa biblioteka» (spotkania z ludźmi z innych kultur), konferencje czy gra miejska pokazująca wielokulturową stolicę. Wszystko to organizowałam bez żadnego budżetu, za darmo”.
 
„Wraz z grupą wolontariuszy, w której działam (Inkubator Wolontariatu), zorganizowaliśmy gotowanie z uchodźcami. Razem z osobami z Gruzji, Kirgistanu, Czeczenii i Ukrainy pod gołym niebem przygotowywaliśmy regionalne potrawy – zarówno polskie knedle i kopytka, jak i gruzińskie chaczapuri czy czeczeńską zupę. Niewielkim nakładem finansowym (250 zł) najadło i zintegrowało się prawie 40 osób. To był wspaniały czas – gotowaliśmy, tańczyliśmy i graliśmy w gry wielokulturowe. Byli zarówno dorośli, jak i dzieci, Polacy i uchodźcy. To ma sens”.
 
„Do moich zadań w ośrodku dla uchodźców należało przygotowanie i prowadzenie zajęć dla dzieci, była to głównie nauka podstawowych zwrotów w języku polskim poprzez zabawę. Organizowaliśmy też takie imprezy jak mikołajki czy dzień dziecka w ośrodku”.
 
„Animuję zajęcia z dziećmi (głównie uchodźcami), asystuję uchodźcom przy załatwianiu różnych spraw, pomagam logistycznie przy organizacji wydarzeń”.
 
„Pomagam w organizowaniu wszelkich zbiórek na rzecz uchodźców. Co zbieramy? Odzież, rowery laptopy, kosmetyki czy walizki. Bardzo często moim głównym zadaniem jest przewożenie tych rzeczy lub ich sortowanie”.
 
„Robię rozeznanie w kwestii potrzeb w niemieckich obozach dla uchodźców, obmyślam, jak to najlepiej rozegrać, znajduję miejsca i ludzi do pomocy, koordynuję ich, a potem przekazuję uchodźcom to, co udało się zebrać w Polsce”.
  

Zobacz listę organizacji zajmujących się pomocą uchodźcom, w których możesz zostać wolontariuszem.

 
 
Dlaczego to robisz?
  
„Bo nie mogę żyć, udając, że dookoła mnie nie ma ludzi, którzy potrzebują mojego wsparcia”.
 
„Organizując grę czy żywą bibliotekę, chciałam pokazać mieszkańcom Warszawy, jak to miasto jest różnorodne, jak wiele dobrego dzieje się wokół nas za sprawą ludzi z innych kultur”.
 
„Poprzez te działania chciałam, żeby Polacy mniej bali się uchodźców, żeby zobaczyli, że są to tacy ludzie jak my”.
 
„Wspólne gotowanie zrodziło się z tego, iż często zauważaliśmy, że uchodźcy trzymają się tylko w swoich grupach, nie integrują się z Polakami. Wynikało to nie tylko z barier językowych, bo one często są najmniejszym problemem. Było raczej efektem braku otwartości u nas, młodych ludzi, którzy żyją swoim życiem, nie oglądając się na innych”.
 
„Interesuje się polityką i sytuacją w krajach dotkniętych kryzysami, wojną oraz katastrofami”.
 
„Lubię dzieci, wolontariat na rzecz innych, znam język rosyjski, który przydał mi się w pracy z dziećmi głównie narodowości gruzińskiej jako język kontaktowy (to trochę ułatwiło wolontariat), bardzo lubiłam organizować gry i zabawy dla dzieci”.
 
„Miałam więcej wolnego czasu, który chciałam dobrze wykorzystać, przy okazji się czegoś ucząc. Uśmiech i radość dzieci były najlepszą nagrodą dla wolontariuszy”.
 
„Bo lubię. Bardzo mnie to interesuje, czuję się przez to spełniony, poznaję świat z ludźmi innymi niż ja, wykorzystuję umiejętności zawodowe i życiowe z pożytkiem dla innych”.
 
„Lubię czynić dobro. Pomaganie innym pozwala mi zasypiać z myślą, że ten dzień nie był dniem straconym. Mogę też oderwać się od mojej codzienności”.
 
„Nie chcę stać bezczynnie, kiedy drugi człowiek potrzebuje mojej pomocnej dłoni”.
 
„Daje mi to satysfakcję”.
 
„Bo nie wyobrażam sobie, żeby w obecnej sytuacji nic nie robić. A skoro umiem zrobić rozeznanie czy zmotywować innych – robię to”.
 
 
Jakie cechy i umiejętności przydają się w Twoich działaniach?
  
„Otwartość na świat, umiejętność nietworzenia barier, zaufanie do ludzi. Ale też energiczność, odwaga i zaangażowanie (nie ma że się nie da!)”.
 
„Asertywność, umiejętność realnej oceny sytuacji”.
 
„Najważniejsze to chcieć :). Jestem obowiązkowa, a to ważne, bo dzieci czekały przed salą na każde zajęcia, zawsze zbierała się spora grupa”.
 
„Nie można się zrażać do obcokrajowców. My jako grupa wolontariuszy byliśmy otwarci i ze strony mieszkańców ośrodka nie spotkaliśmy się z żadnym negatywnym zachowaniem”.
 
„Łatwość nawiązywania kontaktów, empatia oraz prawo jazdy”.
 
„Ciekawość świata, cierpliwość, upór”.
 
„Wykształcenie psychologiczne, znajomość języków obcych, doświadczenie i znajomość zasad działania trzeciego sektora”.
 
„Sprecyzowane oczekiwania wobec wolontariatu”.
 
„Empatia (żeby zrozumieć potrzeby innych ludzi), umiejętność robienia nowych rzeczy i zajmowania się kilkoma sprawami naraz, doświadczenie w koordynacji, kontakty”.
 

Zobacz jak się przygotować do wolontariackiego wyjazdu za granicę.

 
 
Co daje Ci wolontariat?
 
„Radość, wolność, energię na każdy kolejny dzień. Dzięki wolontariatowi rozwijam się, uczę tolerancji, cierpliwości i współpracy”.
 
„Dzięki byciu wolontariuszką czuję, że mam wpływ”.
 
„Dużo wiedzy i umiejętnego podejścia do różnych osób (rozpoznania, kiedy ktoś czegoś potrzebuje, a kiedy chce wykorzystać system)”.
 
„Każdy wolontariat daje mi ogromną radość i satysfakcję, daje też możliwość rozwijania moich mocnych stron i ukrytych talentów”.
 
„To okazja do spotkania niesamowitych i pozytywnie zakręconych ludzi, z którymi można robić różne rzeczy – i to wszystko zupełnie bezinteresownie”.
 
„Daje mi możliwość poznania innych ludzi, innej kultury i obyczajów”.
 
„Satysfakcję”.
 
„Miałabym okropne wyrzuty sumienia, gdybym nic nie robiła. Kiedy widzę, że to, co robię, działa (że zbiórka się udała, że komuś udało się w czymś pomóc), to nie czuję się bezsilna i czuję, że spędzam czas na czymś, co ma sens”.
 
 
Jakie są Twoje wskazówki dla osób, które również chciałyby zaangażować się w wolontariat?
  
„Wolontariat wcale nie jest dla ludzi młodych, tak jak się powszechnie uważa. Pracowałam i pracuję wolontariacko z ludźmi w różnym wieku”.
 
„Nie można generalizować w żadną stronę. Nie wszyscy są «biednymi uchodźcami», ale też nie każdy chce wykorzystać system. Na pewno dzieci potrzebują wolontariuszy i kogoś, kto się nimi trochę zajmie”.
 
„Najważniejsze to chcieć, chcieć dać coś z siebie dla kogoś, kto tego potrzebuje. I to dać zupełnie bezinteresownie, nie zrażając się, nie patrząc przez pryzmat uprzedzeń, choć oczywiście zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek”.
 
„Znajomość języków obcych ułatwia sprawę, bo ja nie mówię po żadnemu i czasem jest to utrudnienie”.
 
„Nie należy się zrażać niepowodzeniami”.
 
„Uważaj, żeby się nie zaangażować «za bardzo», nie zawalić innych części życia (a łatwo o to!). Lepiej coś robić godzinę tygodniowo przez rok niż po dwóch tygodniach pracy non stop się wypalić. Tak jest lepiej i dla Ciebie, i dla tych, którym pomagasz”.
 
„Dobrze jest mieć świadomość, że wolontariat rządzi się własnymi prawami – że ludzi nie da się do niczego zmusić, ciężko od nich oczekiwać, należy okazać wdzięczność. Myślę, że emocjonalnie nie jest to proste”.