Stosunek Polaków do uchodźców

Na początku 2015 roku Unia Europejska stanęła w obliczu największego od dziesięcioleci napływu uchodźców. Propozycja solidarnego ich przyjęcia przez kraje członkowskie silnie podzieliła polskie społeczeństwo na zwolenników i przeciwników pomagania ofiarom kryzysu.
 

 
Od maja 2015 roku Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) regularnie przeprowadzało sondaże, w których Polakom zadawane były pytania dotyczące ich stosunku do udzielania schronienia uchodźcom. Badano zarówno nastawienie do uchodźców w ogóle, jak i do ich konkretnych grup – pytano o osoby przybywające do Polski z Ukrainy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Na przestrzeni roku, w którym prowadzono badania, postawy Polaków wobec uchodźców zmieniały się diametralnie.
 
 
Ukraina i Syria
 
Kiedy w połowie zeszłego roku Polacy po raz pierwszy usłyszeli o potrzebie udzielenia pomocy uchodźcom, zdecydowana większość z nich zareagowała pozytywnie. W pierwszym z zeszłorocznych sondaży CBOS aż 72% osób zadeklarowało poparcie dla przyjmowania uchodźców z krajów objętych konfliktami zbrojnymi. Przeciw było 21% (pozostałe 7% nie miało zdania na ten temat). Kolejne sondaże, przeprowadzane co miesiąc, pokazywały, że wraz z narastającą negatywną kampanią części mediów i partii politycznych, akceptacja dla przyjmowania uchodźców w Polsce stopniowo zmniejszała się. W lutym 2016 roku osiągnęła poziom najniższy – ledwie 39% badanych zgadzało się na pomoc. Spośród nich, tylko 4% opowiadało się za przyjmowaniem uchodźców i zezwalaniem na ich osiedlanie się w Polsce. 35% aprobowało pomoc tymczasową – do czasu, kiedy uchodźcy będą mogli wrócić do swoich krajów pochodzenia. Aż 57% ankietowanych uważało, że uchodźców nie powinniśmy przyjmować wcale.
 
Generalnie negatywne nastawienie Polaków do uchodźców poprawiało się, gdy w sondażach pytano o Ukraińców i Ukrainki. W pierwszych badaniach z 2015 roku przyjmowanie uchodźców z Ukrainy popierało 50% osób, zaś 38% było temu przeciwnych. Poparcie dla uchodźców w tym kontekście szybko wzrosło do 61%, i od tamtej pory utrzymuje się na podobnym poziomie. Pozostające w mniejszości głosy sprzeciwu wobec przyjmowania uchodźców zza wschodniej granicy, łączyły się z przekonaniem, że przybywają stamtąd nie uchodźcy uciekający z terenów objętych konfliktem zbrojnym, lecz imigranci ekonomiczni, szukający w Polsce szansy na lepsze życie.
 
Zapatrywania Polaków na możliwość przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki przedstawiały się zupełnie inaczej niż ich zapatrywania na możliwość ugoszczenia uchodźców z Ukrainy. Początkowo poparcie dla przyjęcia uchodźców pochodzących z krajów Południa wyrażało zaledwie 33% badanych, a 53% było temu przeciwnych. W miarę pogłębiania się tzw. kryzysu migracyjnego, ten wskaźnik spadał do coraz niższego poziomu, a postawy polskich ankietowanych stawały się coraz bardziej wrogie. Poparcie dla przyjęcia uchodźców spadło do 26%, a sprzeciw wzrósł do 67%.
 
Co zaskakujące, jedna z ankiet CBOS ujawniła, że nawet przychylni ukraińskim uchodźcom Polacy, nie łączą ich przyjazdu do Polski z toczącą się wojną ukraińską-rosyjską. Okazuje się, że słowa takie jak „uchodźca”, „imigrant” i „azylant” przywodzą nam na myśl przede wszystkim wojnę w Syrii. Paradoksalnie więc może być tak, że Polacy chętniej przyjmą ludzi przyjeżdżających do kraju za pracą, niż uciekających przed wojenną zawieruchą.
 
W sondażach CBOS okazało się, że Polacy różnili się w sprawie akceptacji uchodźców w zależności od wieku, preferencji politycznych i poziomu wykształcenia. Osoby młodsze przeciwstawiały się wszelkim formom pomocy częściej niż ludzie starsi (po 44 roku życia). Szczególnie radykalne postawy zajmowali reprezentanci najmłodszej z badanych grup wiekowych, czyli grupy obejmującej osoby mające od 18 do 24 lat. Podobnie, osoby z niższym poziomem wykształcenia, czyli podstawowym, gimnazjalnym lub zawodowym, były częściej przeciwne przyjmowaniu uchodźców niż osoby ze średnim albo wyższym wykształceniem. W końcu, 58% osób identyfikujących się z prawicowymi opcjami politycznymi, 52% z centrowymi, i 43% z lewicowymi popierało zamknięcie granic przed uchodźcami.
 
 
Przyczyny niechęci
 
Skąd bierze się niechęć Polaków do przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki? Badani powoływali się na argumenty znane z mediów – podkreślali odmienność religijną i kulturową cudzoziemców, jak również strach przed chorobami zakaźnymi. Choć zagrożenie epidemiologiczne to ewidentny mit, trudno dziwić się ankietowanym, skoro podobne tezy przedstawiał z mównicy sejmowej lider partii, która znajduje się dziś w Polsce u władzy. Powtarzanie przez osoby publiczne podobnych niedorzeczności nie pozostaje bez wpływu na opinie Polaków.
 
Niechęć Polaków wobec „innych”, utożsamianych dziś przede wszystkim z muzułmańskimi uchodźcami, ujawniała się także w badaniach przeprowadzanych przez Centrum Badań nad Uprzedzeniami (CBU) Uniwersytetu Warszawskiego. Pokazały one, że niechęć wobec islamu utrzymuje się w Polsce na bardzo wysokim poziomie. Według badań, w zeszłym roku wyznawcy islamu byli najmniej lubianą grupą religijną w Polsce. Było tak mimo tego, że – jak pokazały badania – większość Polaków nie znała ani jednego przedstawiciela mniejszości muzułmańskiej, ani osobiście, ani przez rodzinę lub znajomych. Brak kontaktu z muzułmanami nie dziwi – muzułmanie stanowią marginalną część naszego społeczeństwa (według różnych źródeł ich liczba waha się od 5 do 30 tysięcy). Tym dziwniejsze mogłoby się natomiast wydawać to, że polscy badani mają o nich tak kategoryczne zdanie.
 
 
Postawy wobec uchodźców
 
Kiedy w pierwszych rozmowach z Unią Europejską polski rząd zadeklarował gotowość przyjęcia dwóch tysięcy uchodźców, na Polskę spadła fala międzynarodowej krytyki. Wskazywano, że inne kraje zadeklarowały znacznie większe liczby. Tymczasem w sondażu CBOS, aż 36% badanych uznało, że to za dużo, a 34% uznało, że jest to zgodne z naszymi możliwościami. Gdy zapytano, czy Polska mogłaby przyjąć dodatkowe dziesięć tysięcy osób, 59% osób stwierdziło, że jest to zdecydowanie za dużo.
 
W osobnym sondażu CBU zapytało Polaków o to, jak należałoby postępować z uchodźcami, gdy znajdą się oni już w naszym kraju i w innych państwach UE. Na podstawie uzyskanych odpowiedzi można wskazać trzy główne rodzaje postaw. Pierwszy typ postaw charakteryzuje akceptacja dla przemocy fizycznej – badani popierali stosowanie wobec uchodźców tak drastycznych środków jak bezwzględna deportacja i ograniczanie ich wolności. Druga istotna grupa postaw wiązała się z aprobatą dla przemocy psychicznej polegającej na ciągłym kontrolowaniu uchodźców i monitorowaniu ich społeczności. Trzeci rodzaj postaw – tym razem pro-uchodźczy – wyróżniał się poparciem dla ich integracji z polskimi mieszkańcami i przeznaczania pieniędzy na materialną pomoc dla potrzebujących.
 
Polacy zdecydowanie optowali za stosowaniem wobec uchodźców przemocy fizycznej i psychicznej. Postawy pro-uchodźcze stanowiły zdecydowaną mniejszość. Było to zgodne z ogólnymi wynikami sondaży CBOS, jednak badania CBU wskazały też przyczyny dominacji takich a nie innych postaw respondentów.
 
Akceptacja przemocy fizycznej i psychicznej wobec uchodźców wiązała się przede wszystkim z ogólnym nastawieniem antyimigranckim, czyli postrzeganiem migrantów jako zagrożenia dla życia społecznego i gospodarczego kraju. Taka postawa była znacznie częstsza u osób o tzw. mentalności spiskowej – wierzących, że życiem społecznym i politycznym rządzą nieprzejrzyste układy i spiski. Wreszcie, nie bez znaczenia dla poparcia przemocy przez poszczególnych badanych był poziom ich prawicowego autorytaryzmu, czyli tendencji do podporządkowywania się tradycyjnym wartościom i do wrogości wobec grup obcych (takich, do których sami nie należymy). Wszystkie wymienione czynniki zmierzono za pomocą serii pytań składających się na skale szeroko używane w badaniach z dziedziny psychologii społecznej.
 
 
Lęk
 
Inne zeszłoroczne badanie przeprowadzone przez CBU, wskazało nieprzyjazne postawy wobec muzułmanów wynikające z poczucia lęku. Wśród badanych internautów, 49% deklarowało odczuwanie zagrożenia muzułmańskim terroryzmem, ponad 50% uznało, że muzułmanie zagrażają naszemu ekonomicznemu bezpieczeństwu, a około 55% twierdziło, że islam stanowi zagrożenie dla polskich wartości. Niemal 66% osób deklarowało, że odczuwa strach przed kontaktami z muzułmanami. Silne poczucie zagrożenia wynikało przede wszystkim z tego, że Polacy nie mieli na co dzień żadnego osobistego kontaktu z muzułmanami. Informacje o nich czerpali z mediów, w których muzułmanie przedstawiani są zwykle jednostronnie – w negatywnym kontekście terroryzmu i wojen i w jaskrawym kontraście do obrazu „cywilizowanego świata zachodniego”.
 
Muzułmanów, czy muzułmańskich uchodźców, przybywających obecnie z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki do Europy nadal w Polsce praktycznie nie ma. Pomimo to, mamy podstawy, by przewidywać, że wprowadzenie ich do skrajnie nieprzyjaznego społeczeństwa będzie miało negatywne konsekwencje. Pokazuje to przykład uchodźców z Kaukazu, którzy kilka lat temu zostali umieszczeni w ośrodku w Łomży. W pewnym momencie między mieszkańcami miasta a mieszkańcami ośrodka rozwinął się konflikt. Ośrodek leżał na peryferiach miasta i lokalna społeczność nie miała ani kontaktu z przybyszami, ani informacji na temat przyczyn ich pobytu w pobliżu miasta. Dlatego budzili lęk. Mieszkańcy miasta dostrzegli w nich „obcych”, ich nieznaną, monolityczną grupę, a nie grupę indywidualnych ludzi.
 
 
Nadzieja na zmianę
 
Konflikt w Łomży doprowadził do zamknięcia ośrodka, lecz kilku kaukaskich uchodźców zdecydowało się zostać i zamieszkać w mieście. Fundacja “Ocalenie” prowadziła cykliczne działania informacyjne i antydyskryminacyjne skierowane do pozostałych mieszkańców. Odbyło się między innymi wiele wydarzeń sportowych i artystycznych, zorganizowano też obchody Dnia Uchodźcy. Dzięki tym akcjom Łomżanie mieli prawdziwą okazję poznania swoich nowych sąsiadów, zrozumienia ich historii i potrzeb. W efekcie, w mieście spadł poziom uprzedzeń – po raz kolejny okazało się, że osobisty kontakt ma moc burzenia międzyludzkich murów. Pozwala to chyba na ostrożny optymizm – negatywne postawy mogą się zmieniać, nawet wśród osób najbardziej uprzedzonych.
 
Raporty z przytoczonych sondaży można znaleźć na stronach CBOSCentrum Badań nad Uprzedzeniami UW.